Geoblog.pl    dagar    Podróże    MALEZJA 2026    DZIEŃ 4 (52) – JEDNAK MOŻE BYĆ LEPIEJ :)
Zwiń mapę
2026
18
mar

DZIEŃ 4 (52) – JEDNAK MOŻE BYĆ LEPIEJ :)

 
Malezja
Malezja, Kuala Lumpur
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 0 km
 
I cóż począć kolejnego dnia w raju …? Dopiero teraz dociera do mnie jak bardzo zmęczyły mnie Filipiny. W Malezji wszystko wydaje się prostsze: prostsze chodniki (bez niebezpiecznych dziur), prostsze przejście przez jezdnię (bez obawy utraty życia), bankomaty są na wyciągnięcie ręki, a w sklepach nawet kartą płacić można! Jednym słowem: odpoczywam. Gdyby nie te 35-stopniowe upierdliwe upały można by tu nawet zamieszkać na dłużej, heh.

Plan zwiedzania na dziś niezbyt ambitnie się zapowiada. Na początek zjeść coś wypada. Dwa sadzone jaja z ryżem (6 MYR) to niespecjalnie wyszukana potrawa, ale nie ryzykuję dziś nic egzotycznego. Wpadam też do okolicznego sklepiku i szarpię się na dwa kartony fajek po 6 MYR. No w końcu jakaś oszczędność :). W hotelu bukuję też kolejny nocleg. Na szczęście mój pokój jest wolny i nie muszę się przeprowadzać.

Wyruszam zatem w drogę dopiero po 13.00. Zamierzałem oszukać trasę sugerowaną przez Google w kierunku Masjid Negara. Nie wyszło … :( Docieram tamże pieszo w ok pół godziny. Niby narodowy meczet, a nawet zdezelowana fontanna przed nim nie działa (wstyd!). Architektonicznie bardzo miernie. Na szczęście nie musiałem oglądać wnętrz – wszak dziś zamknięte, (jestem ciekaw kiedy wyznawcy ”proroka Mahometa” otwierają ten przybytek. Zdecydowanie odradzam wizytę (czyt.: stratę czasu).

Dalej w tymże kierunku znajdują się mniej więcej podobnie (takie sobie) atrakcje: Mini Stonehenge i Perdana Botanical Garden, choć tu momentami nawet mi się podobało. Niestety wrócić trza w upale tą samą trasą. Bez udaru słonecznego udaje mi się osiągnąć kolejny cel: trzy hinduskie świątynie zlokalizowane obok siebie. Wszystkie są o tej porze zamknięte :(. Muszę je obejrzeć wewnątrz, wszak z zewnątrz zapowiadają się interesująco. Czas do otwarcia spędzam na odwiedzinach pominiętego niechcący majtkowo-różowego kościółka Catholic Church of The Holy Rosary (1903) i KL Sentral. Tu zmierzam ku bankomatowi Maybank, gdzie wypłaciłem pierwszą kasę. Tym razem gbur odmawia posłuszeństwa. No to szukam jego przyrodniego braciaka w przyległym centrum handlowym. Bingo! Normalny bankomat posłusznie wypluwa 300 MYR w kilka sekund. Ponownie zmierzam w kierunku otwierających się właśnie hinduskich świątyń. Warto było! Bezapelacyjnie najciekawsza jest Sree Veera Hanuman Temple. Niewiele równie nastrojowych świątyń widziałem!

20 minutowy spacer do hotelu to przyjemność sama w sobie.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
dagar
Darek Grabowski
zwiedził 10.5% świata (21 państw)
Zasoby: 443 wpisy443 19 komentarzy19 5875 zdjęć5875 3 pliki multimedialne3
 
Moje podróżewięcej
22.03.2026 - 24.03.2026
 
 
15.03.2026 - 21.03.2026
 
 
09.02.2026 - 14.03.2026