Geoblog.pl    dagar    Podróże    FILIPINY 2026    DZIEŃ 33 (47) (CEBU) – OCZEKIWANA ZMIANA MIEJSC
Zwiń mapę
2026
13
mar

DZIEŃ 33 (47) (CEBU) – OCZEKIWANA ZMIANA MIEJSC

 
Filipiny
Filipiny, Mandaue
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 2899 km
 
Kolejny leniwy dzień się zapowiada. O 10.00 do drzwi puka dziadek z przypomnieniem o check-oucie i prośbą o zostawienie klucza w pokoju, a nie w recepcji. Niespiesznie pakuję manatki i tuż przed 12.00 opuszczam mieszkanko. Przed Horizons 101 łapię klima-busik 12L i docieram do Ayala Center Bus Terminal, choć wysiadłem kawałek za wcześnie i muszę z buta ruszyć. Wieje dziś ostro, więc nawet się specjalnie nie pocę. Kolejny busik do Mandaue już czeka na dworcu, ale muszę najpierw zajarać. Kierowca zgarnia mnie jednak sprzed dworca i za 18 peso docieram w okolice mego nowego lokum.

RedDoorz Maanyag Pension House mieści się zaledwie 6 min drogi pieszo od miejsca gdzie wysiadłem. To spory pensjonat. Po krótkim wpisie w formularzu kolo prowadzi mnie do obszernego pokoju z łazienką. Wydaje się bardzo ok, choć TV nie działa. Ręcznik mam dostać później … ;)

Standardowa procedura zagnieżdżenia się w pokoju, rekonesans okolicy zwieńczony lunchem (2 mięsne kulki z ryżem i wodą za 105 PHP) i mini zakupy w lokalnym sklepiku na razie wystarczą jako pierwsze atrakcje. Ucinam sobie popołudniową drzemkę i ruszam w stronę Park Mall. Byłem już tam kilka dni temu w drodze na Mactan, ale dopiero po dłuższej chwili uzmysławiam sobie, iż nawet dokładnie tą samą trasą do centrum handlowego docieram.

Dzisiejsza misja to: naprawa uszkodzonych okularów, zakup sprayu do butów, antyperspirantu i proszku do prania (śmierdzących znów) sandałów. Cel zrealizowany w 100%, choć zamiast usługi, nabyłem super-klej do przymocowania zausznika moich okularów do czytania. Całość wydatków – 280 peso. Pierwszy raz na Filipinach mogłem zapłacić nawet kartą! Tani ten dzień ogólnie.

Wracam rzecz jasna pieszo. Jest przyjemnie chłodnawo. Vis-a-vis pensjonatu kupuję jeszcze grillowane udo z kurczaka, ryż i banany (120 peso). Muszę poczekać na dogrzanie kurczaka, a w międzyczasie przykleja się do mnie miejscowa suczka. Na pierwszy rzut oka nie wygląda potulnie, więc trochę peniam, ale tak rozkosznie się o mnie ociera patrząc w oczy, iż ulegam i serwuję jej najlepsze czochranie grzbietu jakie zapewne w życiu miała. Wydaje się wniebowzięta. Pojęcia nie mam dlaczego wybrała właśnie mnie?! Wokół jest mnóstwo innych lokalesów. Może wyczuła dobrego człowieka (heh) … tudzież naiwniaka, który sprawi jej darmową przyjemność, a może jeszcze dodatkowo zaspokoi głód :-D. Kurczak w końcu dojrzał na ogniu i mogę udać się na konsumpcję w pokoju.

Dziś otrzymałem drugi mail (z innego adresu) od Qatar Airways. Kajają się za przysporzenie kłopotów + dziękują za obszerne wyjaśnienie mego przypadku. Rzekomo przekażą go do analizy kolejnym działom tych linii. O dziwo mail jest po polsku. Korzystam z okazji i nadmieniam, iż ponownie mój (kolejny już) lot został odwołany i nadal czekam na propozycje jego zamiennika. Póki co odpowiedzi brak. Grunt jednak, że kolejny kontakt został nawiązany. Będzie dowodem (być może sądowym) w sprawie niefrasobliwości linii Qatar Airways. Brak jakiegokolwiek info w sprawie realizacji powrotu do kraju to szczyt bezczelnego zaniedbania! Z tego co widzę linie nadal sprzedają loty przez Dohę (czyt.: lotnisko działa!) totalnie olewając wcześniejsze zobowiązania + dawno opłacone rezerwacje i mają gdzieś pasażerów, którzy utknęli na drugim końcu świata.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
dagar
Darek Grabowski
zwiedził 10.5% świata (21 państw)
Zasoby: 443 wpisy443 19 komentarzy19 5875 zdjęć5875 3 pliki multimedialne3
 
Moje podróżewięcej
22.03.2026 - 24.03.2026
 
 
15.03.2026 - 21.03.2026
 
 
09.02.2026 - 14.03.2026