Geoblog.pl    dagar    Podróże    FILIPINY 2026    DZIEŃ 29 (43) (CEBU) – DZIECIĘ ŚWIĘTE
Zwiń mapę
2026
09
mar

DZIEŃ 29 (43) (CEBU) – DZIECIĘ ŚWIĘTE

 
Filipiny
Filipiny, Cebu City
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 2893 km
 
Rano okazuje się, że nie tylko jeden, ale nawet dwa dodatkowe dni mi Qatar Airways funduje. Lot jest przełożony na środę. No to się trochę rozleniwię. Punkt 12.00 opuszczam moje condo, zostawiam klucz w skrytce pocztowej i łapię taksi (70 PHP) do nowego przybytku. Pokój w Honey Hunt House nie ma niestety okna (przeoczyłem fakt rezerwując go), ale poza tym (+ nie działającym TV) jest raczej wszystko co potrzebne. Jaram na zdezelowanym krzesełku przed wejściem. To moje ulubione miejsce w hotelu. Dokładnie można przyjrzeć się życiu ulicy.

Krótki rekonesans okolicy skutkuje śniadaniowym burgerem za 35 peso. Smaczny nawet. Sporo tu bezdomnych, ale hardo nie żebrzą. Jestem ciekaw z czego się utrzymują.

Przy okazji ustalam z Panią z recepcji, iż zostanę tu jeszcze jedną noc. Teraz trza poszukać kantoru wymiany walut i odwiedzić w końcu najświętsze miejsce pielgrzymkowe Filipin: Minor Basilica of the Holy Child of Cebu, do którego poprzednim razem nie wpuszczono mnie ze względu na krótkie portki. Tym razem zamierzam tam dotrzeć w długich jak na porządnego pielgrzyma przystało, heh.

Uzbrojony tylko w kamerkę (nawet plecaka nie biorę) ruszam na luzaku przez ulice starego centrum miasta. Kręcą mnie takie klimaty. Uwielbiam naturalne życie wielkiego miasta. W jakimś supermarkecie wymieniam (po najgorszym jak dotąd kursie) kolejne 40 USD (wczoraj wymieniałem 50) i zmierzam do bazyliki. Tym razem nie ma żadnych przeciwwskazań co do mego stroju i jestem wewnątrz.

Szczęście, że tu ostatecznie dotarłem wszak zabytek robi piorunujące wrażenie. Wnętrze jest wyjątkowo bogato dekorowane, a figurka świętego dzieciątka ma nawet własną kapliczkę, do której trza odstać swoje w krótkiej kolejce. Obcowanie z relikwią wymalowuje się na twarzach pielgrzymów. Dotyk samej szyby osłaniającej rzeźbę wydaje się dla wiernych mistycznym doświadczeniem.

Wchłonąwszy trochę tutejszej nieziemskiej energii ruszam w stronę hotelu, choć nie najkrótszą drogą. Krążę mniej, lub bardziej zatłoczonymi ulicami szukając czegoś na obiado-kolację. Nie znajduję wokół nic poza sieciówkami i ulicznymi szaszłykami. Dopiero w okolicy mego hotelu trafiam na chińską, ostro zatłoczoną knajpę. Zamawiam kilka razy „coś” wskazując palcem i płacę 220 peso. Okazuje się, że to co wskazałem to tylko dodatki do springrollsów. Większość żarcia zabieram w reklamówce ze sobą. Chyba wystarczy mi tego dania do końca wyjazdu.

Niewiele się dziś wydarzyło, ale właśnie takich leniwych dni zwykle brakowało mi podczas poprzednich wyjazdów. Jutro może być jeszcze leniwiej wszak póki co żadnych planów nie mam …
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
dagar
Darek Grabowski
zwiedził 10.5% świata (21 państw)
Zasoby: 443 wpisy443 19 komentarzy19 5875 zdjęć5875 3 pliki multimedialne3
 
Moje podróżewięcej
22.03.2026 - 24.03.2026
 
 
15.03.2026 - 21.03.2026
 
 
09.02.2026 - 14.03.2026