Geoblog.pl    dagar    Podróże    MACAU + HONGKONG 2026    DZIEŃ 11 - VICTORIA PEAK!
Zwiń mapę
2026
05
lut

DZIEŃ 11 - VICTORIA PEAK!

 
Hong Kong
Hong Kong, Hong Kong
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 10801 km
 
Wyjątkowo wyspany wstaję o 9.00. Wita mnie kolejna pochwała od Garmina: „doskonała regeneracja”! Na śniadanie – końcówka butter chicken. Na porządkowaniu zaległych spraw schodzi mi dobrych kilka godzin. Pogoda dziś idealna, więc kupuję na trip.com bilet na wzgórze Victoria Peak (116 HKD w obie strony).

Przed południem pytam o nowy pokój. Jeszcze nie gotowy. Wolałbym przenieść się tam jeszcze przed wyruszeniem na miasto. Standardowo na parterze robię małe zakupy, a po powrocie jednak pokój już czeka. Wyjątkowo miła to niespodzianka: jest szerokie, podwójne łóżko, własna mikro-łazienka i okno! Co prawda brak spektakularnego widoku jak w pierwszym pokoju, ale najważniejsze, że w ogóle jest! Przenoszę graty i układam się w nowej klitce.

Dopiero o 13.00 wychodzę w stronę metra. Trasa to tylko 1 przystanek w okolice Hong Kong Park. Na początek wizyta w bezpłatnym Muzeum Herbaty. Mieści się w najstarszym budynku miasta. Potem odwiedzam tutejszy ogród botaniczny z egzotyczną palmiarnią. Zaraz za nią jest spektakularna, wielka woliera dla ptaków, które podgląda się z licznych kładek i mostków. Rewelacyjne miejsce!

Po kolejnej chwili jestem na stacji kultowych wagoników na szczyt wzgórza Wiktorii. W sumie cały proces dostania się na pokład zajmuje ok. pół godziny. Wjazd trwa może 15 min. Na szczycie wielkie, banalne centrum handlowe. Sporo tu ludzi, ale bezproblemowo udaje się obaczyć miasto z góry. Rzeczywiście ten widok robi wrażenie!

Poplątawszy się trochę wokół zjeżdżam stąd. Dosłownie: kolejny raz tramwajem. Przy stacji jest sympatyczna Katedra Św. Jana, a wokół niej wszystkie charakterystyczne wieżowce. Kierując się w stronę tutejszego diabelskiego młynu prawie nie schodzę na poziom ulicy; większość dzielnicy centralnej pokonuję licznymi mostkami, korytarzami, centrami handlowymi. Sama trasa robi wrażenie.

Wokół Hong Kong Observation Wheel rozpościera się spory plac z atrakcjami dla dzieci. Nabrzeżną promenadą docieram do Golden Bauhinia Square, a stąd na Lockhart Road – jedną z charakterystycznych, głównych ulic dzielnicy centralnej. Trochę czuję w nogach tą przechadzkę. Zastanawiam się, czy będzie jakiś efekt z pokazu świateł o 20.00. Niestety po raz kolejny chyba nie wyszedł organizatorom. Czeka mnie za to kolejna atrakcja: rejs promem na Kowloon. Bilet kosztuje raptem 5 HKD, a doznania bezcenne! Cały nocny powrót do Chungking Mansions uwieczniam telefonem.

Na parterze kupuję jeszcze jadło: chicken curry. Tym razem 70 HKD płacę kartą. Kolejna pyszna kolacja w moim nowym pokoju.

W międzyczasie pojawiła się dobra wiadomość: Lufthansa zatwierdziła już wypłatę odszkodowania: 600 EUR (2535,93 zł) i czekają tylko na numer konta. Zakup nowego drona coraz bliżej …
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
dagar
Darek Grabowski
zwiedził 10% świata (20 państw)
Zasoby: 400 wpisów400 19 komentarzy19 5875 zdjęć5875 3 pliki multimedialne3
 
Moje podróżewięcej
09.02.2026 - 09.02.2026
 
 
26.01.2026 - 08.02.2026
 
 
04.12.2024 - 22.01.2025