Geoblog.pl    dagar    Podróże    MACAU + HONGKONG 2026    DZIEŃ 8 - CHUNGKING MANSIONS
Zwiń mapę
2026
02
lut

DZIEŃ 8 - CHUNGKING MANSIONS

 
Hong Kong
Hong Kong, Kowloon
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 10794 km
 
Przed 6.00 rano wyrywa mnie ze snu gwarne zamieszanie na korytarzu. Liczna/plemienna hinduska rodzinka opuszcza wraz z głośnokółkowymi walizami i rozwrzeszczaną, rozkapryszoną/debilną dziatwą "hotel". Do gazu a takimi, heh!
Udaje mi się jednak przespać aż do 11.00. Po raz pierwszy od wyjazdu z Polski mój zegarek chwali mnie za dobrze przespaną noc i spokojny, regenerujący sen. No w końcu! Po lekkim śniadanku (gorąca woda jest w ekspresie na korytarzu) spisuję relację z wczorajszego dnia.

Nastał czas na pierwszą próbę łazienki; a właściwie toalety ... ze słuchawką natryskową. Można brać tu natrysk siedząc na sedesie – jakie to praktyczne! Myję się w zimnej wodzie, a dopiero wychodząc zauważam na ścianie korytarza przełącznik nagrzewania bojlera - lepiej późno niż wcale, heh.

Na zewnątrz pogoda idealna (18 st. C + bezchmurne w końcu(!) niebo) prowokuje do pierwszego spaceru. Jest 15.00 – tak późno jeszcze chyba żadnego pokoju nie opuszczałem. Mimo to czuję, iż jednak za wcześnie na spacer. Na ulicy net by Airalo nadal nie działa. Innej opcji, niż powrót do pokoju nie znajduję. Korzystając z hotelowego WI-FI ponownie wdaję się w czczą dyskusję z kolejnymi konsultantami/botami/dupkami/dziwkami/tudzież fiutami z Airalo. Za ich idiotycznymi/czczymi/tanimi/niekonsekwentnymi założeniami zmieniam dziesiątki ustawień telefonu, przesyłam mnóstwo prtsc, a przy okazji się ostro wk.rwiam, heh. Po kolejnej godzinie wymęczona jakimś cudem konfiguracja załapuje i net działa. Dopiero teraz mogę spokojnie ruszyć w dalszą trasę.

Pierwsze kroki kieruję w stronę salonu firmowego DJI. Jest raptem 7 min. spacerkiem od Chungking Mansion (szczęściarz ze mnie jednak, LOL). Z fajną, małoletnią obsługą, rozpatrujemy różne opcje rozwiązania trudnej sytuacji. Główny serwis naprawczy DJI mieści się co prawda w Hong Kongu, ale diabli wiedzą, czy zdążą rozwiązać problem zanim stąd wyjadę do Manili. W międzyczasie ukradkiem + coraz bardziej pożądliwie spoglądam na najnowszy model miniaka 5 pro (oczywiście w wersji fly more combo!). Urokliwy jest, a ja mam słabość do rzeczy pięknych! Kosztuje jakieś 9 stówek mniej niż w kraju (tu ok. 3500,00 zł vs 4400,00 zł najniższa cena w ceneo)! Może by się tak szarpnąć na nowy gadżet przy okazji pobytu …? Potencjalna naprawa też coś kosztować będzie: warto nie warto ...? … kwestia do przemyślenia.

Se idę dalej + intensywnie myślę zatem... Po drugiej stronie ulicy jest St. Andrew's Church. Nic specjalnego, ale gdzieżbym śmiał narzekać na pierwszy odwiedzony obiekt. Wracam na poprzednią stronę ulicy i trochę miotam się po Kowloon Park. Nic mnie tu nie zachwyca, a jeszcze mniej kolejne odwiedzone w okolicy miejsca poza parkiem. Mimo wyjątkowo krótkiej przechadzki mam dość spaceru i decyduję się na przejażdżkę metrem w okolice East Tsim Sha Tsui. Przynajmniej codziennego hongkongowego pokazu świateł doświadczę. Wieczorem nadal chaotycznie plączę się po okolicy, nagrywam oblegany posąg Bruce,a Lee i po kilku nietrafionych atrakcjach przypadkiem trafiam na punkcik oferujący banh mi. Zamawiam wersję vege (50 HKD) co by powspominać kolacje wietnamskie. Przed 20.00 docieram na Avenue Of Stars i zajmuję dogodną pozycję do nagrania pokazu świateł. Nawet kamerę i telefon włączam co by nie uronić choć chwili z zapowiadanego szumnie show. Ręce i kark mi cierpną, a nie dzieje się nic! Chyba coś technikom od efektów specjalnych nie tak dziś poszło. Wstyd! Nawet w hotelu Wynn Macau pokazy odbywały się o rzeczonych godzinach. Tu przegrał wizerunek całego miasta.

Na szczęście mój hotel leży o 6 min. drogi od nabrzeża, więc mam jeszcze sporo innych potencjalnych szans na obejrzenie pokazu. Niesmak jednak pozostanie na zawsze.

W pokoju spisuję relację dzisiejszego dnia i jeszcze intensywniej myślę o nowym dronie. Właściwie to nawet nie myślę – ostro się nakręcam na zakup, heh. Wokół cisza – chyba tylko jeden pokój w mojej sekcji jest zajęty. Zanosi się na spokojną noc … a może nawet poranek.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
dagar
Darek Grabowski
zwiedził 10.5% świata (21 państw)
Zasoby: 443 wpisy443 19 komentarzy19 5875 zdjęć5875 3 pliki multimedialne3
 
Moje podróżewięcej
22.03.2026 - 24.03.2026
 
 
15.03.2026 - 21.03.2026
 
 
09.02.2026 - 14.03.2026